WOŚP w Trójce
Historia akcji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Trójce ma tyle lat co sama akcja.
Przystąpiliśmy do niej od razu, z wielkim zapałem i zaangażowaniem.
Najpierw, już w grudniu, tworzyliśmy Trójkowy Sztab WOŚP-u, w skład którego wchodzili chętni do podjęcia zadania członkowie Samorządu Uczniowskiego oraz armia wolontariuszy werbowana spośród uczniów chętnych charytatywnie spędzić cały dzień w zimnie i śniegu - w imię szlachetnej idei.
Dzień przed finałem orkiestry Szefowie Sztabu jechali do głównego Sztabu WOŚP w Krakowie i pobierali puszki oraz identyfikatory dla wolontariuszy, żeby rano w niedzielę spotkać się w szkole i rozdzielić zadania oraz ustalić „mapę akcji”.
W czasie, gdy jedna część wolontariuszy wyruszała w teren, reszta, wraz z opiekunkami Samorządu, szykowała poczęstunek w postaci czegoś ciepłego do zjedzenia, czegoś słodkiego podarowanego przez uczniów Trójki oraz dużej ilości ciepłych napojów. Wraz z powrotem wolontariuszy jedni serwowali posiłki dla zmęczonych i zmarzniętych bohaterów, a kolejna grupa rozpoczynała wielogodzinny proces liczenia zebranych pieniędzy. Wielo-, wielogodzinny, ponieważ trzeba było przeliczyć pieniądze kilkakrotnie!


Późnym wieczorem pieniądze były zabezpieczone w szkole, a następnego dnia Opiekun Samorządu, pod eskortą policji, deponowała pieniądze w pobliskim banku. Ten przyjął naszą zbiórkę, wydając oświadczenie o oficjalnej kwocie, którą następnie przelewał na konto fundacji.
Tak było dobrych kilka lat temu.
Potem zwolniono małe sztaby z liczenia pieniędzy i zebrane pieniądze musiały być osobiście dostarczone do Krakowskiego Sztabu Orkiestry. Zbierające osoby same musiały zadbać o komfort zbiórki w zimowych warunkach.
I tak trwa to do dzisiaj: ustala się wolontariuszy, którzy ruszają w miejsca pełne potencjalnych darczyńców, a potem deponują zebrane pieniądze w Sztabie.
Trójka zawsze pomaga, w każdej możliwej formie! Jesteśmy dumni, że pod skrzydłami Trójki rosną ludzie empatyczni, zdeterminowani i odważni!